STANISZCZAK — pracownia lutnicza, est. 2026

Pracownia

Warsztat to przerobiony garaż: ogrzewany, klimatyzowany, z kontrolowaną wilgotnością. W środku dwa bukowe stoły, piła taśmowa, wiertarka stołowa, frezarka i komplet ręcznych strugów, dłut i pił. Odciąg jest na każdym stanowisku, a lakierów w środku nie ma — tylko olej i szelak. Jigi drukuję sam.

warsztat

Warsztat – garaż, w którym nie ma już samochodu Warsztat zaczął się od garażu.Samochód się wyprowadził, a w jego miejsce wjechało to, bez czego nie da się budować gitar: stabilna temperatura, stabilna wilgotność i dużo światła. Reszta to już tylko narzędzia.

01Mikroklimat

Drewno na instrument nie wybacza skoków wilgotności. Płyta sklejona przy 60% RH i wysuszona do 35% pęknie — nie „może pęknąć”, tylko pęknie. Dlatego klimat był pierwszą inwestycją, przed jakąkolwiek maszyną. Garaż jest ogrzewany i klimatyzowany, przez cały rok trzyma 21–22°C. Wilgotność pilnuje hygrostat Inkbird IHC-200, który steruje osuszaczem i nawilżaczem (Beurer LB 55) — jeden włącza się, kiedy robi się za mokro, drugi, kiedy za sucho. Docelowo 47% RH. Obok wisi niezależny higrometr TFA Klima Bee, żeby sprawdzać, czy automatyka nie kłamie. Drewno na instrumenty leży w tym klimacie tygodniami, zanim go dotknę.

02Stoły

Sercem warsztatu jest bukowy stół stolarski Ramia Diamond 1800 Combo — ciężki, z imadłem[czołowym i bocznym, z otworami na dociski. To przy nim idzie wszystko, co wymaga strugania i siły. Drugi stół zrobiłem sam: trzymetrowy bukowy blat, 62 cm głębokości, zawieszony na ścianie na szafkach ze sklejki własnej roboty. Stoi na nim piła taśmowa i wiertarka, a wolny odcinek jest zaplanowany pod go-bar deck — pręty gwintowane w blacie, płyta na górze, misa promieniowa na stole W planach jest jeszcze trzeci stół, typowo montażowy: korpus ze sklejki pełen szuflad i klejony bukowy blat.

03Maszyny

Nie ma ich dużo i to celowo. Piła taśmowa Record Power Sabre 250 — do wycinania płyt, boczków, klocków, wszystkiego, co trzeba wyciąć z deski. Wiertarka stołowa Optimum OPTIdrill B17Pro. Frezarka Makita RT0702CX2J z zestawem frezów Wealden — do rozety, otworu rezonansowego, kanału pod pręt napinający i wiązań. Do tego Dremel, wyrzynarka Bosch i wkrętarka na 12 V, czyli rzeczy, które ma każdy, kto cokolwiek robi w drewnie. Gięcie boczków — żelazko Luthier’s Bench.

maszyny

04Narzędzia ręczne

Tu wydałem najwięcej w stosunku do tego, ile to zajmuje miejsca, i nie żałuję. Komplet strugów Dictum SK4 — #4, #62 niskokątowy, #7 długi do spoin, strug kątowy i dwa ośniki — plus zdzierak Pinie do grubej roboty. Piły japońskie Z-Saw. Dłuta Stubai, Kirschen i Narex. Do ostrzenia kamienie Shapton i płytki DMT, z prowadnicą Veritas Mk II, bo tępe dłuto to nie oszczędność, tylko pokaleczone drewno

05Pył i powietrze

Lutnictwo to szlifowanie, a szlifowanie to pył. Odciąg stoi na każdym stanowisku: Makita VC4210M z cyklonem Oneida Dust Deputy do elektronarzędzi i Record Power AC400 jako filtr powietrza nad stołem. Szlifowanie na sucho staram się ograniczać do minimum i robić je zawsze pod odciągiem — warsztat ma zostać miejscem, gdzie się klei, struga i wykańcza, a nie gdzie wszystko pokrywa warstwa mąki drzewnej. Z tego samego powodu nie ma w nim lakierów. Wykończenie to szelak i olej — rzeczy, przy których nie trzeba maski z pochłaniaczem. Szmaty po oleju są jednorazowe, na koniec dnia suszą się rozłożone na zewnątrz, a potem lądują w koszu. Olej lniany w zwiniętej szmacie potrafi się zapalić sam, i nie jest to legenda.

06Drukarka

Na półce stoi Bambu Lab P2S z AMS. To nie jest fanaberia: większość jigów — korytko do nacinania progów, środkownik, klocki do promieni, szablony — projektuję sam i drukuję na miejscu, zamiast zamawiać zza oceanu.

07Czego brakuje

Na teraz dodatkowego stołu montażowego – już się projektuje i szlifierki bębnowej – będzie DIY.